Zima 1987, północ, laboratorium komputerowe na opustoszałym uniwersytecie. Ciemne korytarze, gdzieś w piwnicy humi generator, i nie jesteś sam. The Lurking Horror to jedna z niewielu gier, które naprawdę mnie wtedy przeraziły — a miałem w domu tylko głośnik PC.

To tekstowa przygoda od Infocomu, mistrzów gatunku stojących za Zorkiem i The Hitchhiker's Guide to the Galaxy. Ale tym razem nie fantasy czy sci-fi komedią — tym razem Infocom wkroczył w Lovecraftowskie wody. Akcja rozgrywa się na zaśnieżonym uniwersytecie technicznym gdzieś w Nowej Anglii, dokąd twoja postać przybywa późno w nocy, aby oddać pracę seminaryjną. A potem rzeczy zaczynają się komplikować w sposób, który ma mało wspólnego z regulaminem akademickim.
Mechanika to czysta przygoda tekstowa z parserem w tradycji Infocomu — piszesz komendy takie jak LOOK, TAKE czy OPEN DOOR, a gra odpowiada prozą. Infocom zawsze miał jeden z najlepszych parserów w branży, a The Lurking Horror nie jest wyjątkiem. Potrafi zrozumieć złożone konstrukcje, pozwala ci eksperymentować ze swoją inwentarzem i rzadko uderza cię głupim komunikatem „Nie rozumiem". Atmosfera buduje się powoli, poprzez detale — szum wentylacji, smród ze ścieków, dźwięki, które tam być nie powinny. Puzzle są logiczne w sposób, w jaki Infocom zawsze był logiczny: na krawędzi wiarygodności, ale do rozwiązania, jeśli czytasz uważnie.
To, co wyróżnia tę grę z reszty katalogu Infocomu, to właśnie ten ton. Zork był zabawny, Hitchhiker absurdalny — The Lurking Horror jest celowo nieprzyjemny. Nie w tandetny sposób, ale poprzez danie ci czasu na samodzielne wyobrażenie sobie sytuacji. W 1987 roku nie było zalewy przygód horror, a ta gra udowodniła, że format tekstowy lepiej buduje napięcie niż wiele gier pikselowych. Dziś wytrzymał godnie: proza wciąż się czyta, setting wiarygodny, a niektóre momenty nie puszczą cię nawet po trzydziestu latach.

Pasuje każdemu, kto ma cierpliwość do czytania i myślenia — i chce zobaczyć, co może zrobić przygoda tekstowa z horrorem w rękach ludzi, którzy rozumieją oba elementy. Możesz ją uruchomić w przeglądarce za pośrednictwem Frotz czy podobnego interpretera, a pliki .z3 są łatwe do znalezienia. Dwie godziny w nocy, słuchawki, światła wyłączone. Wiesz, o co chodzi.